Inny rodzaj szczęścia.

-Jak to się rozwiedli? Dopiero się pobrali przecież!-nie mogłam zrozumieć w ogóle tego co do mnie mówi mąż M

-No normalnie, bez orzekania o winie, raz dwa i po sprawie

-No rozumiem, półtora roku temu bawiliśmy się na ich weselu,co się stało?Rozmawiałeś z nim?

-Mówi  że czego innego się spodziewał,oczekiwał od niej. Okazała się nie taka jakby chciał , tak mówi, no cóż…w sumie powinniśmy się przyzwyczaić to przecież jego czwarty rozwód. Nie martw się zaraz zaprosi nas na następne wesele.

 

IMG_6911

Fakt , kochliwy z niego gość. Ale tym razem jak ją całował, tak na nią patrzył.Mówił że to na nią czekał całe życie . I że już na zawsze i po grób.

Zadumałam się nad deską do prasowania.

Jak to jest? Dlaczego tak się dzieje . I co takiego śliczna J zrobiła temu łysemu pokrace metr dwadzieścia w kapeluszu że jej nie chciał. No i co takiego on ma w sobie, że rozkochuje w sobie kobiety a potem tak łatwo się z nimi rozstaje. Nie mam pojęcia o co w tym wszystkim chodzi.

 

-Co tak dumasz? Nic nie wydumasz. Zostaw to. Przyjmij po prostu że każdy odczuwa

INNY RODZAJ SZCZĘŚCIA-powiedział mąż M.

 

Jaki mądry ten mój M.

Dobrze że jego rodzaj szczęścia jest  inny od innego rodzaju szczęścia łysej pokraki metr dwadzieścia w kapeluszu.Popatrzyłam na niego z czułością.

 

-Kocham Cię-powiedziałam i wróciłam do prasowania jego ulubionej koszuli.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s