Jak umierałam pewnej nocy

IMG_4512
Bosze wstawaj!Ja mam zawał!-obudziłam męża M o drugiej w nocy jedną ręką trzymając się w okolicy serca, drugą szarpiąc nerwowo kołdrę. Moją klatkę piersiową przeszywał ogromny ból a usta nie mogły złapać oddechu.
To już?-pomyślałam-tak bez zapowiedzi w środku życia?Mam umrzeć w łóżku, w tłustych włosach?A co z moimi planami?Nie zdążyłam nawet dokończyć ostatniej książki.Co z moimi dziećmi?Dlaczego ja nie mam polisy na życie?Dlaczego?
-co się dzieje, jaki znowu zawał?-zamajaczył w otchłani nocy mąż M
-dzwoń na pogotowie!Ja umieram!
Mąż M zdecydował jednak samodzielnie zawieźć mnie do szpitala a podróż ta była jedną z najdłuższych w moim życiu…
O tu rodziłam małego M, a tu leżał dziadek przed śmiercią…wspomnienia wracały jak zaczarowane w szpitalnej poczekalni.
Co ja teraz zrobię? Tak wezmę sobie i umrę?Tak o?Sorry ale zupełnie nie tak to sobie wyobrażałam. Może szybko napiszę jakiś testament? Ale co ja tam mam…Wu zawsze chciała moje ciuchy, w buty to ona się nie zmieści ale ciuchy niech bierze.Nie mam nawet co w spadku dzieciom zostawić, taki żywot na kredytach.Jak dorosną to powiedzą że od matki nic nie dostały. Bosze one dorosną i będą mieć dzieci a ja ich nigdy nie poznam!Ciekawe jak długo zajmie poznanie nowej pani mężowi M, nie wygląda na zbytnio zmartwionego moim konaniem- tu wrogo spojrzałam na niego…-pamiętaj-mówię na głos-mają być białe kwiaty.
nic pani nie jest-powiedziała kardiolog dyżurna o 5 nad ranem trzymając w dłoni pasek z moim ekg. -Zrobiłam również serię badań łącznie z echem serca-dam pani środki rozkurczowe i uspokajające, to panią trochę wyciszy.Proszę jechać do domu i na spokojnie szukać przyczyny gdzie indziej, to na pewno nie serce.

Miłego tygodnia dziewczyny!

Reklamy

2 thoughts on “Jak umierałam pewnej nocy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s